Forum Lotharis Strona Główna

 Ogłoszenie 

DISCORD a co mi tam...


Poprzedni temat «» Następny temat
Główny skwer
Autor Wiadomość
Wiosna ap Kain
GWN


Wiosna ap Kain
Człowiek
Berserker
Wiek: 48
Posty: 25
Piwa: 5/4
Skąd: Gdańsk

Zloto
Wysłany: 2009-06-26, 18:54    [Cytuj]

Na skwerku pojawił się nie do końca zdrowy na umyśle berserker. Miał on dziwne przyzwyczajenia. Gadał z meblami, budynkami oraz nierogacizną. Z rogacizną zresztą również. Kiedyś był paladynem ale od czasu jak otrzymał uderzenie w głowę od pewnego orka uzbrojonego w maczugę myśli jego nico skręciły, zawróciły oraz wykonały podwójne salto. Od tego czasu nadal posługuje się uczoną mową, tyle, że robi to w dość pocieszny sposób. Gdy wkroczył na skwer było nie było główny poszukał wzrokiem jakiegoś rozmówcy. Wzrok jego z lekka cielęcy nagle rozbłysł a w obitej głowie zakotłowały się myśli. Obiektem obserwacji okazała się ławeczka wkomponowana w miłe tło na które składały się dwa świerki oraz psia kupa. Podszedł do ławeczki i powiedział:
- Witaj czworonożna istoto. Widzę, że jesteś kimś kto tu władzę sprawuję. Z całej twej zielonej postaci bije autortyret...reryt...tyter. Chciałbym podzielić się z kimś co mi na duszy siedzi. Opowiem ci o mej niedoli. Więc było to tak, myśmy ich chcieli zakatrupić, oni nas chcieli też. Ruszyliśmy krzycząc i tocząc pianę, a oni... oni... ONI SIę PODDALI. I nie było w tym może i nic złego ale ja kiedyś nosiłem te same barwy co oni. Już nie chce.
Po tych słowach berserker zerwał z siebie wszystkie błękitne elementy stroju. I nawet mu nie przeszkadzało, ze został w samych gaciach i hełmie.
_________________
Napis pod kreską
To ja: http://img223.imageshack....ojamjestep3.jpg
Postaw piwo autorowi tego posta [Profil] [PM] [E-mail]
 
     
Khhagrenaxx
teetotaler


Wehrwolf
Lykon
Rycerz
Orzeszko
Wiek: 39
Posty: 1032
Piwa: 94/138
Skąd: Silesia Superstar

Zloto
Wysłany: 2009-10-24, 16:12    [Cytuj]

Stał i nie wierzył własnym oczom. Drzewa, krzewy, mchy i porosty - wszystko to było w tym miejscu. Ale i nie było. Bo jak drzewo może rosnąć koło drzewa i koło kolejnego drzewa w tej samej odległości? Wzdłuż jednej linii? Patrzył na schludne alejki, na ławki, fontanny i spacerowiczów. I nie wierzył, że potężne siły, które go stworzyły uginały się tutaj w przymilnych uśmiechach przed ciepłokrwistym ścierwem!

Krew w nim zawrzała, źrenice zwęziły się jak u węża przed skokiem, gotów był gryźć, zabijać, deptać i demolować... Jednak nie tędy droga. W swym gniewie był samotny, a samotność ściąga przy sobie zbyt wiele uważnych spojrzeń. Trzeba się wtopić w to środowisko, przejść jego plugawym zapachem, poznać panujące to nie-obyczaje by wreszcie, gdy przywitają go życzliwe uśmiechy - zetrzeć je z tych obrzydłych facjat, przywrócić tym ziemiom ich pradawny charakter.

Daleko.
_________________
MMA PANOWIE MMA!!!
Postaw piwo autorowi tego posta [Profil] [PM] [E-mail]
 
     
Azareus
Zasłużony dla Rivangoth


Brak
Posty: 1289
Piwa: 193/62

Zloto
Wysłany: 2009-12-05, 20:16    [Cytuj]

Na skraju skweru, stały dwie postacie. Jedna oparta o mur, zaś druga spacerująca sobie w kółko, tuż obok. Ta, oparta o mur, odziana była w czarny płaszcz. Stała tak z założonymi rękoma, na których znajdowały się stalowe rękawice przypominające kształtem szpony i takowymi szponami wykończone. Podniosła ona lekko głowę, mówiąc:
- Przestaniesz tak łazić dookoła? Tylko mnie irytujesz.
Azareus "odbił się od ściany i spojrzał na Sidana.
Postaw piwo autorowi tego posta [Profil] [PM] [E-mail]
 
     
Kapitan Planeta
Ten zuy


Gawain
Lacert
Najemnik
Theoar
Posty: 8
Piwa: 7/3

Zloto
Wysłany: 2009-12-05, 20:18    [Cytuj]

- A co mam robić? - warknął solidnie okuty Sidan rycerz, ubrany w podobny płaszcz, który miał Azareus. - Ta cholera dalej gdzieś się pałęta,a mnie znudziły już te zaciekawione, różowiutkie mordki przechodniów.
Stanął przed Azareusem - Właściwie to moglibyśmy ją zostawić. - rzucił.
Postaw piwo autorowi tego posta [Profil] [PM] [E-mail]
  BG
     
Saori
[Usunięty]


Zloto
Wysłany: 2009-12-05, 20:25    [Cytuj]

Elfka szła sobie spokojnym krokiem, w stronę pewnej dwójki. Nad wyraz uśmiechnięta, przechyliła głowę lekko na bok. Gdy już doszła, spytała niewinnym acz nieco szyderczym wzrokiem.
- Co tak stoicie chłopcy? Nie mówcie, że nadal na mnie czekacie?. Uśmiech nie schodził jej z ust.
 
     
Azareus
Zasłużony dla Rivangoth


Brak
Posty: 1289
Piwa: 193/62

Zloto
Wysłany: 2009-12-05, 20:30    [Cytuj]

- Czekam aby wpakować Ci bełt między oczy. Miałaś być "zaraz" a jesteś po niemal półgodziny. Ile mam czekać?
Azareus mówił nieco poirytowanym tonem, choć nieco zaspanym.
Postaw piwo autorowi tego posta [Profil] [PM] [E-mail]
 
     
Kapitan Planeta
Ten zuy


Gawain
Lacert
Najemnik
Theoar
Posty: 8
Piwa: 7/3

Zloto
Wysłany: 2009-12-05, 20:32    [Cytuj]

- A właśnie, masz te bełty? Spytał zaciekawiony Kapitan.
Postaw piwo autorowi tego posta [Profil] [PM] [E-mail]
  BG
     
Saori
[Usunięty]


Zloto
Wysłany: 2009-12-05, 20:35    [Cytuj]

- mam mam. Specjalnie dla Azka.
Otworzyła jedne oko i spojrzała na Azareusa.
- Biedak jeszcze by obciął sobie głowę, gdyby nie dostał.
Wyciągnęła z kieszeni dwa pakunki i wręczyła obydwu panom.
 
     
Azareus
Zasłużony dla Rivangoth


Brak
Posty: 1289
Piwa: 193/62

Zloto
Wysłany: 2009-12-05, 20:45    [Cytuj]

Aza rzucił tylko groźnym wzrokiem w Saori. Zaaldował bełt do swoje kuszy, zamontowanej nieco przed nadgarstkiem.
- Powinniśmy już ruszać. mam dziwne wrażenie, że plan poskutkował szybciej, niż się tego spodziewałem.
Postaw piwo autorowi tego posta [Profil] [PM] [E-mail]
 
     
Kapitan Planeta
Ten zuy


Gawain
Lacert
Najemnik
Theoar
Posty: 8
Piwa: 7/3

Zloto
Wysłany: 2009-12-05, 20:49    [Cytuj]

- Juz? tak szybko? Ledwie ją otworzyli. taki ładny budynek.
Spojrzał na swoja kuszę. W oku pojawił się błysk i spytał.
- Jeżeli dojdzie do tego, o czym nam mówiłeś, to mam pacyfikować cel czy odrazu zabić?
Postaw piwo autorowi tego posta [Profil] [PM] [E-mail]
  BG
     
Saori
[Usunięty]


Zloto
Wysłany: 2009-12-05, 20:53    [Cytuj]

- Właściwie to możnaby złapać delikwenta i pokazowo strzelić w tył głowy. Porządek z takim gwarantowany, chyba że jacyś alchemicy przy nim grzebali.
Zaśmiała się, dodając: I to w taki sposób, ze opluje nas na śmierć.
Zwróciła się do Azareusa
- To jak? biegniemy? Już nie mogę się doczekać!
 
     
Azareus
Zasłużony dla Rivangoth


Brak
Posty: 1289
Piwa: 193/62

Zloto
Wysłany: 2009-12-05, 20:57    [Cytuj]

- Tak, już wyruszamy. Ty z Kapitanem staniecie z lewej strony ambasady od strony ulicy. ja stanę naprzeciw was.W ten sposób napewno któremuś nie uda sie umknąć.
Odwrócil się już w stronę ambasady.
- A nie wykluczam, że nasza trójka może być wspierana również przez innych.
Zaczął biec w strone ambasady.
- mam dziwne przeczucia, że jednak się spóźniłem.
Postaw piwo autorowi tego posta [Profil] [PM] [E-mail]
 
     
Kapitan Planeta
Ten zuy


Gawain
Lacert
Najemnik
Theoar
Posty: 8
Piwa: 7/3

Zloto
Wysłany: 2009-12-05, 20:59    [Cytuj]

- taaa jest!
Zaczął biec za Azareusem, zaś w pewnym momencie skręcił w uliczkę i znikł.
Postaw piwo autorowi tego posta [Profil] [PM] [E-mail]
  BG
     
Saori
[Usunięty]


Zloto
Wysłany: 2009-12-05, 21:02    [Cytuj]

Również zaczęła biec za Azą. W pewnym momencie skręciła razem z Kapitanem w uliczkę. Zrównała sie z nim i szybko rzuciła:
- Słuchaj, nie powiedział nam ze kategorycznie nie możemy nikogo zabić. Możemy stwierdzić, ze paru idiotów postawiło nas w sytuacji koniecznej.
Zaśmiała się, po czym założyła swoja maskę exarquias.
 
     
Kalam
ot klikacz amator


----------
----------
Wiek: 42
Posty: 174
Piwa: 40/21
Skąd: Brzydgoszcz

Zloto
Wysłany: 2009-12-08, 21:32    [Cytuj]

-Cholerne spodnie, cholerna peleryna.-skarcił się w myślach po raz kolejny. Miał pecha jak zwykle, znów przegrał w kości tym razem jednak nie skończyło się na złocie - był zakład.

"No no długouchy, wyglądasz naprawdę ponętnie. Wezmą cię za swojego, a może po prostu wezmą" -Rechot Bjarniego jeszcze długo dzwonił w zamroczonej głowie pirata.

-Niedoczekanie twoje, siwiejąca pokrako.-zagadał do siebie łapiąc równowagę, gdy po raz kolejny mankiet przydługiego, zaopatrzonego w bufiaste rękawy, błękitnego płaszcza wplątał mu się w nogi. Szpiegowanie gildii nie było takie trudne, wystarczyło nie myśleć za wiele i słuchać rozkazów. No i do tego jadło się znacznie częściej i pożywniej, prawdziwy raj młodego rekruta. Jedyny problem w tym, że Kalam do najmłodszych nie zależał no i posłuch też mu średnio wychodził. Ale zakład to zakład, przegrana i konsekwencje, które trzeba było ponieść - bezwarunkowo.
W końcu nadszedł ten dzień, a właściwie noc gdy pojawiła się pierwsza okazja do działania. Rzekomo jacyś szubrawcy wtargnęli na teren posesji mieszczącej ambasadę.
"Okazja do wymierzania sprawiedliwości"-wycedził zaciskając zęby, jego przełożony Azareus, choć drow dałby sobie rękę uciąć, że chciał powiedzieć zgoła co innego, no ale są kanony zachowań w końcu.

Oto się stało biegł wraz z resztą po ulicach Riv, no i nadal w tym kretyńskim ubranku. Na mundur trzeba było zasłużyć, jak na wszystko zresztą jednak tradycyjna forma awansu była mozolna. -Kanony zachowań.-powtórzył w myślach, był w końcu piratem a nie wpół zniewieściałym szlachetką.

W końcu, łapiąc ciężko oddech, dopadł prowodyra grupy.
-Długo będziemy tak ganiać? Mielim wroga sponiewierać przecie?-zagadnął opierając rękę o ścianę kamienicy.
_________________
http://gildiapmc.nazwa.pl/forums/
Postaw piwo autorowi tego posta [Profil] [PM] [E-mail]
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 12