Wolnym krokiem z znajdującej się nieopodal karczmy wytoczył się drow.Powiudłwszy mętnym spojrzeniem po zbiegowisku --O w mordę ale kupa błękitnych-- wyrwało mu się z ust.Doczłapawszy do stojącego nieopodal Glowara,Draksus oparł się całym swym ciężarem na jego ramieniu --Te brzydal co to za zbiegowisko.Kogo będą wiesz..-- drow nie zdążył dokończyć swojego pytania gdyż nadmiar alkoholu w jego żyłach dał o sobie znać.Drow w jednym momencie puścił potężnego pawia obrzygując stojącego obok Glowara --Heppp od razu lepiej-- mruknął jakby w przeprosinach do barbarzyńcy drow.
_________________
Pół-Olbrzym:Berserker:Draksus Szalony Uczeń Błękitnej Szkoły Rycerskiej
HOMO BIMBROWNIKUS
Naczelny Bimbrownik
Na rynek wkroczył elf bowiem usłyszał o tym jak błękitni postanowili wypruć sobie nawzajem żyły. Przysiadł na ławeczce samotnie bowiem nie znał tu ludzi, a i w szkole niezbyt wielu ludzi poznał. Z lekkim niesmakiem oglądał tą cukierkową zabawę.
Załącznik numer 1: lista [z wypisaną przewagą posie nad zabitymi w trakcie nierównej wojny]
Cytat:
Hamster [24] - 29 dni walczenia+ ogrom profitów
Ksawersis [71] - 5,5 dni walczenia+ profity
Aydalis [70] - 6 dni walczenia+ zarąbiście wiele profitów
Glowar [75] - 3,5 dnia walczenia+ profity
Sigmar czytając te bohomazy lekko wzdrygnął. Przeczytał uważnie kilka razy i powiedział do siebie
Ork delikatnie przepchnął się przez zbierający się tłumek, aby przeczytać ogłoszenie. Chwilę mu to zajęło, ale gdy skończył zwrócił się do Glowara:
- Nierówna wojna, powiadasz? Taki jesteś cyniczny, czy po prostu tak głupi? Nie zaczęlibyście tej wojny, gdyby była równa... ale losy wojenne są zmienne. ?atwe zwycięstwo wyjątkowo często zmienia się w sromotną porażkę. Jeśli tego nie wiesz, toś kiep, a na dodatek użalasz się nas sobą jak ludzka kobieta. Gardzę słabeuszami, którzy nie potrafią zaakceptować, iż dostali w tyłek od silniejszego... i jeszcze mówią o "niesprawiedliwości". Życie nie jest sprawiedliwe, a już szczególnie życie wojownika...
_________________
NIE ŻYJĘ!!! life feeds on life feeds on life feeds on life feeds on...
Chciałbym powiedzieć, że wojna nierówna była dopiero po tym jak do naszych przeciwników dołączył się Posie. Zresztą jeszcze nie przegraliśmy Ragdashu !
Ork spojrzał na mroczniaka jakby tamten pochodził z jakiegoś równoległego wszechświata, którym rządzą niesamowite prawa.
- To ja chciałem Ci powiedzieć, że wojna była nierówna od samego początku, gdyż atakowaliście BCG z myślą o zwycięstwie i byliście stroną silniejszą. Wasz pech, że Bractwu udało się ściągnąć wojów, którzy odmienili losy tej wojenki. W każdym razie użalanie się nad sobą nic nie da, wierzcie mi, znam się na tym.
Ragdash obrócił się na pięcie i już chciał odejść, kiedy przypomniawszy sobie o czymś zawahał się i odwrócił ponownie do Glowara.
- I jeszcze jedno. Walczyłem niegdyś z Posie na turnieju, i jestem prawie pewien, że jest płci żeńskiej... może u niziołków to nie jest takie oczywiste, mimo to dla wprawnego oka zauważalne. I jeszcze rada: uważaj co o niziołkach mówisz, bo tylko z pozoru wyglądają na niegroźne dzieciaki... tak naprawdę potrafią być strasznie złośliwymi konusami, nie mówiąc o tym, że piekielnie celnie miotają niewielkimi przedmiotami. A co do wojny, nie stawiałbym na Wasze zwycięstwo.
To rzekłszy ork obrócił się, przecisnął obok gapiów i wyszedł z placyku.
_________________
NIE ŻYJĘ!!! life feeds on life feeds on life feeds on life feeds on...
Wesoło się robi... wesoło... a tego orka to kojarzę chyba...coś tak jakbym go już widział...-pomyslał Gothard wdychając w nozdrza zatęchły orczy odór...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum